W Gorcach byłem przez tydzień. Z Krysią i trochę z Ewą. Relacji nie będzie, bo mój zdychający komp nie zachęca mnie do jej pisania. Chciałbym tylko wyrazić, (trawestując powiedzonko słynnego ojca-dyktatora) że te ce całe Gorce, to...
... mówię Wam!
A nocowaliśmy i stołowaliśmy tutaj. Wygodne zakwaterowanie i pyszne obiady! Gorąco polecam!
Pamiętam, jak jedna Pani Doktor, z którą miałem zajęcia opowiadała naszej grupie o swoim studencie, który dorobił się majątku wypełniając PITy emerytkom. Pani doktor opowieścią swoją wzbudziła powszechną wesołość.